Od zimnego pomieszczenia do miejsca z potencjałem
Na początku wnętrze szopy wyglądało naprawdę mało zachęcająco. Było puste, chłodne i zagracone rzeczami, które tylko zajmowały miejsce. Ściany były surowe, podłoga wyglądała zwyczajnie, a cała przestrzeń przypominała bardziej magazyn niż dom. Sarah zaczęła więc od podstaw. Najpierw musiała wszystko oczyścić, uporządkować i dobrze zaplanować. W tak małej przestrzeni każdy fragment ma znaczenie, dlatego nie mogła pozwolić sobie na przypadkowe rozwiązania. Zmieniła nie tylko wnętrze, ale też wygląd zewnętrzny.

Odświeżone ściany, nowe elementy konstrukcji, lepsze wejście i dodatkowe detale sprawiły, że stara szopa zaczęła wyglądać jak prawdziwy mały domek. Szczególnie ważne było światło. Nowe okna i jaśniejsze wykończenie sprawiły, że wnętrze przestało wyglądać ponuro. Zamiast zimnego, ciemnego pomieszczenia zaczęła powstawać przestrzeń, w której naprawdę można było odpocząć. To był dopiero początek przemiany. Największe zaskoczenie czekało w środku.
